Jump to content

Albi

Members
  • Content Count

    11
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

9 Private

About Albi

  • Rank
    Private Second Class

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Cześć. Grę posiadam od momentu premiery i pamiętam jej bolesne początki, ale to nie to skłoniło mnie do odstawienia WW3. Dostaję co jakiś czas maile dot. aktualizacji, ale nadal czekam na jakieś konkretne zmiany. Może ściągnę i pogram w grę przy premierze nowych animacji, bo widziałem je w akcji na filmiku i wygląda to ciekawie. Poniżej postaram się jak najdokładniej "zrecenzować" całość i przedstawić wady i zalety wg. mnie: WADY: 1) Dlaczego przestałem grać? Wytłumaczę na przykładzie innej podobnej gry. Mowa tu o Insurgency (nie chcę tu jej reklamować ani nic, po prostu daję dla porównania). Mechanika i gameplay super. PvE w tej grze też fajne. Boty były moim zdaniem w miarę dobrze oskryptowane. Całokształt gry i to jak została wykonana mimo starego silnika wywarł na mnie duże wrażenie, ale pograłem w to może kilka godzin max. Powód jest prosty. Progresja. Nie było tam nic, co by mnie trzymało na dłużej. Tego samego od początku brakowało mi w WW3. Chociaż jakieś głupie zadania albo tak jak ostatnio w różnych grach jest modne - sezon z nagrodami. Jakieś głupie unikatowe skórki do pojazdów albo broni. Żeby był jakiś sens z grania. Moim zdaniem to był główny powód odejścia prawie wszystkich graczy: brak jakiejś progresji i męczarnia z bugami/lagami zamiast przyjemności z gry. 2) Sklepik był przez długi czas popsuty i kupowałem coś, czego wgl nie chciałem kupić, tylko przymierzyć. Pamiętam był jakiś wipe na kasę i lvl, co również mnie zdemotywowało, a to "zadośćuczynienie" za brak możliwości gry od startu, czyli jakaś tam kasa może na jedną lub dwie rzeczy.. po prostu aż mi się przykro zrobiło. 3) Brałem udział w meczu, ale w zasadzie nie walczyłem o nic. Nie czułem satysfakcji z wygranej ani żalu z przegranej. Było mi obojętne co się stanie w meczu, a to chyba źle. Być może inni mieli podobne odczucia, bo większość graczy swego czasu (nie wiem jak jest teraz) tylko kampiła na jakichś spotach na kille. Jak jedna drużyna przejęła wszystkie punkty, to z drugiej strony nie było żadnego konkretnego odzewu. Stali na respie i też czekali tylko na kille. 4) Inną kwestią jest współpraca całej drużyny. Tego tu wgl nie było jak wcześniej grałem. Gracze skupiali się głównie na swoim oddziale, a w 4 osoby niewiele można zdziałać. Moim zdaniem gracze i pojazdy były za słabo zaznaczone na mapie ogólnej i niezbyt wiadomo było na jaki punkt najlepiej zmierzać. 5) Pozostając przy kwestii mapy: czytelność interfejsu była w miarę ok, ale brakowało mi jakiejś "tożsamości". Całe UI było nijakie. Białe, bez koloru, pozbawione jakiegoś klimatycznego wyglądu. Mam nadzieję, że na premierę to się zmieni. 6) Ja, jak również moi znajomi, którzy ze mną grali i nadal mają tą grę w swojej bibliotece - narzekaliśmy mocno na "pustkę" na mapach. Ja rozumiem, że to są rzeczywiste lokacje, ale dla chcącego i znającego się na swojej robocie projektanta na pewno nie jest trudnością sprawić, by przemieszczanie się po mapie nie było nudne. Wiele lokacji było zbyt otwartych. Nie widziałem żeby ktokolwiek latał ze strzelbą. Wydaje mi się, że chyba za bardzo ktoś chciał dostosować każdą mapę pod każdą jednostkę. Czy to piechota, czy pojazdy. Ze świecą szukać ciasnych pomieszczeń (oczywiście są takie, ale żeby się w nich bić trzeba kampić, a nie wykonywać cele meczu). Pomijając odczucie pustki na mapie, na oczy rzucały się również "końcówki" map, na których najzwyczajniej nic nie było. Nie czułem tego niedostępnego otoczenia mapy. Tzn ono było, ale zamiast je zamknąć, to często grając na Warszawie albo Berlinie mogłem sobie wyjechać za mapę i widziałem duże otwarte połacia terenu, które po prostu były końcem mapy. I to bardzo irytowało, bo takie rzeczy moim zdaniem znajdywały się zbyt blisko jakichś ważnych dróg, na których czasem odbywały się walki, ale nie było się gdzie schować. Podsumowując - balans map wg. mnie i moich znajomych był brzydko mówiąc do dupy. 7) Ostatnią ważną rzeczą, którą mam do zarzucenia, to sama walka. Większość zarówno graczy jak i youtuberów mówiło o polskim "battlefieldzie", a nie "armie". Ja nie jestem fanbojem ani jednej gry ani drugiej, ale przecież wiadomo, że gry "hardkorowe" są niszą. Zwłaszcza przy takim tworze, w którym trudno wcisnąć e-sport czy coś w tym stylu. Time to kill jest zbyt mały. A może jest dobry, tylko po prostu tickrate na serwerze ma jakąś małą wartość i zanim zdążyłem zobaczyć wroga, to już padałem, Bo autentycznie każdy z nas to odczuwał. Liczyło się to kto kogo pierwszy zobaczy. Ja widziałem tylko swoją śmierć, a na ekranie podsumowania były strzały oddane w różne części ciała, o czym nie było mi nic wiadomo. Nawet nie wiecie, jakie to było irytujące. Reszta niedoróbek, o których mógłbym pisać to drobne niedopracowania jak małe stopnie, których nie dało się pokonać albo "przeskakujące" animacje pojazdów, tudzież odczucie bycia "małym" na tle budynków itd. Ale to nie było jakoś bardzo ważne na wczesnym etapie gry w early access. ZALETY: 1) Przede wszystkim od samego początku bardzo podobał mi się zamysł dodawania nowych lokacji w rzeczywistych miejscach w zależności od popularności gry w danym regionie. Jest to element charakterystyczny tej gry i chyba każdemu wydał się interesujący. 2) Podoba mi się modyfikacja broni i różnorodność dodatków. Zarówno do broni, jak i pojazdów. Przeważnie gracze mają do dyspozycji okrojone ulepszanie pojazdów, a tu wydało mi się to mocno rozbudowane. Za to plus. 3) Fajnie, że można korzystać z mnóstwa narzędzi/dronów/środków transportu itd. Chociaż nie jestem zwolennikiem "killstreaków", to działanie tych wszystkich ustrojstw mi się podobało. Brakowało mi tylko jakiegoś samouczka, ale pewnie i na to przyjdzie czas. 4) Jakość grafiki nie powala, ale moim zdaniem lokacje zostały wiernie odwzorowane i na prawdę w niektórych momentach uśmiechała mi się buzia, jak poruszałem się po centrum stolicy. 5) Najważniejszy plus - konsekwentny rozwój gry. Wczesny dostęp przyzwyczaił graczy do wiecznego czekania i mydlenia oczu, że "już niedługo". Tutaj co pare miesięcy dostaję info na maila o kolejnej aktualizacji z kolejnym numerkiem i wierzę, że nawet jeśli z drobnym opóźnieniem, to gra faktycznie wyjdzie. To się chwali. SUGESTIE: 1) Moim zdaniem dużo więcej graczy zainteresowałoby się tym tytułem, gdyby gameplay był bardziej przystępny dla każdego, a nie tylko dla bardziej zainteresowanych militarią graczy. Bo powiedzmy sobie szczerze: taki przeciętny Kowalski nie będzie czerpał frajdy z gry jeśli nie będzie do końca wiedział co powinien robić lepiej lub w co ma się zaopatrzyć w zależności od sytuacji. A może to kwestia samouczków i porad (podczas loadingów). W każdym bądź razie wydaje mi się, że jeśli gra ma pozostać w modelu B2P, to przy oficjalnej premierze powinna w ciągu tych pierwszych momentów zachęcić gracza do czynnego udziału w meczu, tłumacząc zasady i dając przydatne wskazówki, a nie zasypując ogromem możliwości w menu dostosowywania ekwipunku. 2) Jak już wcześniej wspomniałem TTK moim zdaniem jest zbyt mały. Ponad to gracze przyzwyczaili się do celowania w głowę/nad klatkę, a nie w podbrzusze, co chyba było najlepszym rozwiązaniem w starciach w WW3 jak grałem. 3) Brakowało mi jakichś alternatywnych przejść do różnych lokacji. Większość, to były wielkie budynki pełniące głównie funckję "tekstury", bo wejść nie było. W battlefieldach do większości budynków wewnątrz mapy dało się wejść. Nawet dało się łazić po piętrach, a niekiedy na dachach. To było bardzo spoko. Przydałoby się więcej ciekawych miejsc do obsadzenia snajperów, bądź więcej pomieszczeń dla piechoty zamiast otwartych przestrzeni. Pojazdy poruszałyby się wtedy ostrożniej i z obstawą piechoty, a nie że gdzieś 100 metrów dalej stoi sobie czołg i strzela do bezradnego biegnącego gracza. PODSUMOWANIE: Na pewno pogram przy aktualizacji z nowymi animacjami, jak również przy oficjalnej premierze gry. Nie żałuję tej stówy, bo gra ma potencjał. Chciałbym w końcu poczuć satysfakcję ze zdobytych fragów i mieć jakiś cel, żeby tak jak wspomniałem nie czuć, że walczę o nic podczas gry. Nie jestem całkowitym casualem, ale tak jak sporo osób liczyłem troszkę na więcej bf'a, a mniej army. Ale to już tylko moje indywidualne odczucia. Może większość graczy lubi tak jak jest. Ale zgaduję, że mając kilkadziesiąt graczy online dziennie tak nie jest. Pozdrawiam
  2. Ja uważam, że to dobry pomysł pozwolić użytkownikom na sygnaturki. Małe banery fajnie reprezentują gracza i jego osiągi albo ogólnie jegi styl gry. Przykładowo na forum Warface wiele osób ma swoją sygnaturę z poziomem doświadczenia, k/d i nagrodami za osiągnięcia w grze. Zaakceptowałbym takie sygnatury również na tym forum, gdyby można było je tworzyć.
  3. OPIS BLEDU: Jakieś 2 tygodnie temu jeśli dobrze pamiętam miałem bardzo nietypową sytuację. Miałem o tym napisać, ale myślałem, że może to taki tryb testowy albo coś.. Przeczytałem ostatnio, że planujecie zrobić TDM dla kilku graczy jako taka strzelnica do przetestowania broni, więc skapłem się, że na pewno nie było to to, co mi się przydarzyło. Opis sytuacji: Wszedłem sobie do meczu na medium mapie Warszawy. Nie wiedziałem czemu, ale nie miałem pokazanych żadnych punktów do przejmowania ani komunikatów tego czy ktoś coś przejmuje czy nie. Jeśli lider drużyny zaznaczał coś, to pokazywało mi to jako jakiś nick (nie wiem czy przeciwnika, czy sojusznika). W każdym bądź razie wyglądało to na taką typową bitwę drużynową i nawet podobało mi się to. Nie wiem czy inni mieli normalny tryb. Nie zwróciłem uwagi, żeby w miejscach punktów ktoś stał i je przejmował, chociaż jak kliknąłem mapę, to były na dole punkty na szaro, a na samej mapce były zaznaczone tylko obszary przejmowania bez A,B,C.. itd. Byłem w o tyle dobrej sytuacji, że mogłem dostrzec znaczącą różnicę w działaniu gry. Mam słaby sprzęt, bo nawet nie spełniam wymagań minimalnych, ale kupując grę byłem tego świadomy, bo zamierzam zrobić upgrade i dokonałem zakupu z myślą o przyszłości i żeby dorzucić swoją cegiełkę do rozwoju gry przy okazji. Normalnie z moim GTX'em 660 wyciągam 20-30 fps'ów na otwartych przestrzeniach. Przy tym bugu, gdzie nie miałem żadnych komunikatów z tego co się dzieje na mapie FPS'y wzrosły do 50-60. Jeśli to znany bug, to sory, ale nie przeglądałem całego forum. Pzdr. GAME BUILD ID: 3271209, ale zdarzenie miało miejsce jakieś 2 tyg temu. KROKI DO POWTÓRZENIA BLEDU(wymagane): Po prostu wbiłem do meczu. Była to Warszawa - medium. Nie działo się nic szczególnego. SPECYFIKACJE SPRZĘTU (wymagane przy problemach z wydajnością gry): GTX 660, Phenom II X6 1100T, 8GB RAM, Windows 10 64-bit
  4. Sporo fajnych informacji dot. EFT. Dzięki, że się nimi podzieliłeś, bo sporo słyszałem na początku o tej grze. Potem wszystko ucichło i nie byłem do końca pewien czy chodzi tu o brak marketingu, czy może właśnie inne problemy. W każdym bądź razie ja również mogę Wam wszystkim opowiedzieć pewną historię, ale dotyczącą Survarium, które de facto klimatem ma trochę wspólnych cech z EFT. M.in. właśnie dlatego wiele osób "uciekło" do tej gry z Surva. Ale do rzeczy. Na samym początku, który miał miejsce jakieś 5 lat temu nikomu nie znana grupa Vostok Games zaczęła reklamować swoją grę. Wszędzie było o niej głośno, bo zapowiadał się "next-gen" z otwartym światem w klimatach stalkera. Na forum rozgorzała dyskusja pod kątem wszystkiego, ale przede wszystkim odnośnie spekulacji jaki to może być ten open world, co będzie zawierał lub co gracze by chcieli, by w nim było. Mieliśmy nawet polskie forum z polskim moderatorem. Każdy wiązał z tym tytułem wielkie nadzieje. Mieliśmy nawet stronę fanowską. Kto jak kto, ale caleb59 o tym dobrze wie, bo nadal tam moderuje ?. Btw. Dzięki mordo za udostępnienie mojego fanpage'a w newsach. Wracając do tematu: Ponownie wszystko rozchodzi się o komunikację z graczami. Od długiego czasu strona europejska bardzo krytykowała poczynania twórców za mydlenie oczu oraz opieszałość w działaniach. Nikt na to nie reagował, a jeśli już, to właśnie w formie cenzury postów lub zbywania obietnicami. Wydaje mi się, że ekipa liczyła wtedy ponad 30 osób. Jedno jest pewne - mieli środki na rozwój gry. Jeśli nie od graczy, to na pewno od sponsorów, bo hype był ogromny. Po jakimś czasie (jakieś 2-3 lata temu), podczas gry na forum angielsko-europejskim baza aktywnych graczy ciągle się kurczyła twórcy postanowili wyjaśnić wszystko i wyłożyć przysłowiową kawę na ławę. Gra nigdy nie była przystosowywana do tego, co twórcy obiecywali na wstępie. Fala goryczy wylewała się w każdym poście. Na chwilę obecną raz na jakiś czas na forum wypowie się pewien community manager, którego nicku nie będę przedstawiał, bo to w zasadzie nieistotne. Pełni on głównie rolę reprezentatywną. Odpowiada tylko na to, na co chce odpisać, a nie na pytania, na które powinien. W tym momencie podczas wypuszczania jakichś aktualizacji wypowiada się może 5-6 stałych osób łącznie ze mną. Nikogo już nie obchodzi co tam się wyrabia, jakie błędy się pojawiają, bo nie ma żadnego odzewu. Co ciekawe twórcy zapewniają, że regularnie czytają zarówno rosyjsko-języczne forum, jak i angielskie. Tyle, że po stronie rosyjskiej gracze w większości wspierają tych twórców i cokolwiek by zrobili i dodali oni zawsze będą murem za nimi, "bo widocznie było to potrzebne". Takim oto sposobem 90% bazy graczy tej gry, to ludzie piszący cyrylicą. Jak jest teraz? Teraz panie i panowie historia kołem się toczy. Na początku mieliśmy bardzo ładną grę, którą zepsuto i obecnie ponownie w bardzo nieudolny sposób próbuje się naprawić. Wszystko po to, żeby było co wstawić w changelog i opis patch'a. Przez lata w firmie przewijali się różni ludzie. Nikt nie patrzył za bardzo na opinię graczy. Robiono content, który był wbrew temu, co proponowali gracze. Zmiany były wprowadzane dopiero, gdy wylewała się fala hejtu. Niedawno doszło nawet do tego, że gracze (i to rosyjscy!) pisali petycję w pewnej sprawie. Zostali olani, bo było podobno zbyt mało głosów w porównaniu do liczby graczy na serwerze. (No nie dziwne. Przecież na forum jakiejkolwiek gry siedzi może 10-20% całej społeczności.) Rebalans wszystkiego jest mniej więcej co roku, więc już każdy zdążył się przyzwyczaić. Jest nawet taka fajna anegdotka u nas. "Graj, póki nie ma następnego patch'a" . Każda następna aktualizacja bowiem wprowadza coraz gorsze rozwiązania sprzeczne z oczekiwaniami kogokolwiek. Polskie forum moderuje (jeśli można to tak nazwać, bo nikt już tam nawet nie zagląda) kolega z klanu, który z resztą też ma w to wywalone i kupił WW3. Co kilka patch'y ich CM wysyła mi plik z tłumaczeniem i w sumie gdybym o to nie prosił, to wszystko byłoby tłumaczone translatorem (w zasadzie nadal jest, ja to tylko co jakiś czas poprawiam, chociaż nic z tego nawet nie mam). Pewien znajomy hiszpański admin również odpowiada za tłumaczenia i po rozmowie z nim i kilkoma innymi ludźmi mogę jedynie dojść do wniosku, że w tym momencie bardziej "nam" zależy na naszych społecznościach, niż twórcom gry, bo gdyby nie twórczość i pomoc fanowska, to nawet nie działaliby w pełni dobrze na swoich rosyjskich "terenach", bo tam gra jest popularna dzięki głównie dwóm streamerom. Jeśli oni przestaną w to grać, a my wykruszymy się z naszej działalności (a pewnie tak się niedługo stanie jak WW3 stanie na nogi), to nie wiem jak się dalej utrzymają. Czy mogło być inaczej? Oczywiście, że tak. Nie ważne jak bardzo człowiek lub jakaś firma się pomyli, zawsze można się nawrócić na dobry tor. Przykładem jest chociażby BSG. Nie ważne jak bardzo wiąże się nadzieje ze swoim tytułem we własnym kraju lub w jakimś regionie, moim zdaniem trzeba być otwartym na każdą społeczność. WW3 ma super możliwości ze względu na model gry i sposób, w jaki będzie rozwijana. Gra spodoba się Amerykanom? No problem! Robimy warzone w Nowym Jorku. Kim Dzong Un wprowadzi internet w swoim kraju i ludziom zamarzy się walka o stolicę? Cyk, Pjongjang! (nie no trochę mnie poniosło xD). Ale każdy dobrze wie o co mi chodzi. Farmerzy są w tej kwestii na bardzo dobrej pozycji.
  5. Podczepiam się pod ten pomysł. W każdej grze tak powinno się robić. W Warface są 3 serwery rosyjskie, a wraz łączą się do nas przez VPN tłumacząc się, źe jest łatwiej. Łatwiej, bo u nich połowa leci na cheatach, a na EU rzadko kiedy coś się zauważa.
  6. Albi

    Polski interfejs

    Witam. Mam pytanie głównie do twórców, ale jak ktoś ma jakieś info na ten temat, to też będę wdzięczny za odp. Czy powstanie polski interfejs dla WW3? Mam paru starszych znajomych, którzy są na bakier z angielskim, a chcieliby wszystko ogarniać sami (w sensie nie tylko przysłowiowy przycisk "graj").
  7. Ja tam widzę tą małą kropkę, ale i tak czasem bardziej opłaca się po prostu przycelować. Z biodra prowadzi się dość niecelny ostrzał. Gdyby ten znaczek był większy, wyraźniejszy lub innego kształtu, to dużo osób z takich gier jak cs mogłoby mylnie traktować to jako domyślny sposób strzelania. A tak każdy przycelowuje i jest git. Z resztą.. są już monitory z wbudowanym celownikiem albo programy, które tą kropkę tworzą na ekranie, więc to i tak moim zdaniem wystarczające utrapienie. Mi taki większy znacznik psułby immersję. Ewentualnie panowie z Farmy mogliby dać w opcjach powiększenie tego do jakiegoś stopnia. Ale moim zdaniem jest dobrze ?
  8. Grałem w różne gry. Były tam stosowane takie anty-cheat'y jak MRAC, EAC, Battleye i inne.. w każdej znajdowały się osoby, które były banowane za cheaty. Nie da się od tego uchronić. Jednakże najlepszym z tych wszystkich był Battleye, bo wykrywa sygnatury cheatów znanych publicznie i banuje takich osobników. M.in. wyeliminował prawie całkowicie boty z tibii lub cheaterów z takiej gry jak Survarium. Jedyne działające haxy do takich gierek to prywatne cheaty. A przynajmniej taką mam wiedzę na ten temat. Osobiście liczyłem, że WW3 dostanie VAC'a z racji tego, że jest dostępny wyłącznie na steamie. Dla ludzi mających swoje biblioteki byłaby to ujma w razie bana lub strata gier na koncie.
  9. Albi

    Mój feedback

    Co do trybów takich jak TDM, to z tego co słyszałem twórcy gry chcą tworzyć tryby, które w jakimś stopniu odzwierciedlają rzeczywistość, więc walka o jakieś punkty strategiczne jest ok, ale takie bezsensowne mordobicie.. no nie wiem. Może jakaś walka na froncie o utrzymanie jednego punktu lub coś ala szturm? Muszę wypróbować ?. Jeśli chodzi o zapełnienie przestrzeni, to odsyłam do mapy z BF'a 3 "Epicentrum". Bardzo dobrze rozłożone są tam różne elementy otoczenia. I niekoniecznie chodzi o jakieś przeszkody. Idąc sobie ulicą przykładowo mijam jakiś samochód. Później natrafiam na wyrwę w drodze, która tworzy coś na styl okopu. Dalej widzę kontener, wybrzuszenie na skutek trzęsienia ziemi i znów jakieś kontenery tworzące scenerię i przy okazji punkt do przejęcia. Gdzieś tam dalej jest zejście do podziemi, a patrząc w drugą stronę jest strome podejście w górę. Nie wspomniałem właśnie, że dużym minusem w WW3 dla mnie jest mała ilość takich miejsc, gdzie można wejść na jakieś pięterko lub wzniesienie. Większość starć toczy się "na ziemi". Mapy są bardzo duże, ale ja jakoś nie czuję tej swobody, bo do większości pomieszczeń wokół ulic miast nie da się wejść, albo nie opłaca się wejść. Może to z jednej strony ok, bo nie ma aż takiego kampienia, ale z drugiej strony po pewnym czasie ja np. czuję monotonię, bo chodzę cały czas tymi samymi ścieżkami i jedyne, gdzie może mnie coś złego spotkać to przede mną lub za mną, bo wszystkie sklepy lub pawilony są pozamykane, a nawet jeśli są otwarte, to tylko parter. Świetnym przykładem takiego budynku pobocznego jest dwupiętrowy kawałek dużego.. bloku? na mapie metro w BF3 przy wyjściu z metra. Nie ma tam żadnego punktu do przejęcia. Pełni on taki swoisty punkt obronny i jest bardzo dobrą pozycją dla każdej klasy. Można się przyczaić przy wejściu ze strzelbą lub w oknie z karabinem lub snajpą. To samo jest na mapie Wielki Bazar. Punkt kontrolny, stragany, śmieci, a obok schody i dwupiętrowa dobudówka. Takich miejsc do obrony szukam w WW3. Znalazłem takie jedynie w Warszawie, a dokładniej na dworcu centralnym. Można przejąć punkt, wejść na górę i bronić go. Jest co prawda trochę za ciemno i łatwo spotkać tam kamperów, ale właśnie takich miejsc moim zdaniem powinno być więcej, bo funkcja obrońcy często sprowadza się do stania po prostu bezpośrednio na punkcie. Takie zachowanie przeważnie kończy się zgonem, bo większość przejmuje punkty drużynowo, a obrońców zawsze jest mniej i ciężko o dobrą pozycję do obrony dającą jakąkolwiek przewagę nad wrogiem, który nadchodzi z każdej strony.
  10. Cześć. Na wstępie pragnę zaznaczyć, że bardzo się cieszę, że w końcu gra wyszła, bo czekałem na nią od pierwszych nowinek. Mam nadzieję, że mimo kiepskiego startu WW3 będzie prężnie rozwijane. Gameplay: - Na pewno każdy się ze mną zgodzi, że mapy mogą wydawać się puste. Problem tkwi w tym, że jest dużo otwartych terenów, a mało zabudowań lub elementów, które pozwalałyby na jakieś taktyczne zagrania. Owszem na ulicach Berlina na przykład biegnąc sobie na punkt jestem w stanie dostrzec różne samochody, pojemniki, śmieci itd, ale na przykład schodząc do stacji metra ciężko gdziekolwiek się schować będąc piechotą. Pustkę najbardziej widać na mapie Moskwy. Kilka zniszczonych czołgów lub doły po wybuchach nie tworzą przemyślanych przeszkód lub osłon. Moim zdaniem jakiś projektant poziomów powinien nad tym się pochylić i zaprojektować te mapy tak, żeby nie było tego wrażenia wielkich otwartych przestrzeni. - Na chwilę obecną waga nie ma jakiegoś dużego znaczenia, a przynajmniej ja go nie zauważam. Nie ma w WW3 czegoś takiego jak "zmęczenie" lub potocznie nazywana "stamina", więc tak czy siak biegnąc szybciej lub wolniej dojdziemy do wybranego celu. Zwłaszcza, że przeważnie piechotą nie biega się po całej mapie, tylko na wybranych punktach, gdzie jest największe skupisko ludzi. - Co do balansu map: grając na "małej Warszawie" punkt w Pałacu Kultury był oblegany wyłącznie przez pojazdy. Jeździłem tam czołgiem i nie spotkałem tam podczas meczu żadnej piechoty ze strony przeciwnika. Nie dlatego, że nie było się tam gdzie ukryć, tylko po prostu ten punkt był bardzo oddalony od reszty. Podobna sytuacja jest np. na Moskwie (punkty C1/C2 "za murem"). Bronie: - Snajperki wg. mnie są słabe. Czasem muszę oddać 3 celne strzały, żeby kogoś zabić z odległości 50-60 metrów. Ja rozumiem, że ciężki pancerz itd, ale no jeśli to ma być nieco realistyczne, to po takim strzale snajperskim żołnierza powinno chociaż zamroczyć albo coś.. A często mam tak, że strzelam ze snajpy, zadaję przeciwnikowi 16 obrażeń i ten sobie dalej biegnie. - Strzelby są praktycznie niegrywalne. Ze względu na wielkość map i otwarte tereny nie ma jakoś szczególnie jak wykorzystać ich pełen potencjał. - Karabin szturmowy karabinowi nie równy. Grałem sobie MSBS'em i ciężko strzelać full-auto ze względu na odrzut, ale przy AK-15 w ogóle nie mam problemu z utrzymaniem broni, a mają podobną szybkostrzelność. - Pistoletów raczej nikt nie używa. Można wziąć 2 bronie główne, więc na co komu pistolet? Moim zdaniem trzeci slot powinien być właśnie na taką klamkę . HUD: - Całe UI jest stanowczo za małe. Czcionka powinna być ciut większa, a oznaczenia punktów lub gadżetów bardziej klarowne. Moim zdaniem kolory przejętych i wrogich punktów powinny mieć bardziej widoczne kolory, a ikony granatów przykładowo lub apteczek powinno dać się łatwiej rozróżnić. Jak stoję w środku pałacu na Moskwie i ludzie rzucają granatami, to ja nie wiem czy to odłamkowy leci, czy flashbang.. po prostu ikonki w grze są nieczytelne. Natomiast ikony na postaciach powinny być jakoś subtelniejsze. Kwestie techniczne: - Na pewno musicie popracować nad czasem ładowania się gry. Ja mam SSD'ka i pierwszy ekran ładowania trwa jakąś minutę. Koledzy z HDD czekają po kilka minut zanim ujrzą ekran "Connecting to WW3 network" - a potem jest czasem dłużej - Przez to, że niekiedy animacje postaci "przycinają się" ciężko jest dokładnie kogoś trafić. Może to tylko problem u mnie, ale moi znajomi również narzekali na przycinki. - Czasem jest tak, że padam i na ekranie jest pokazane, że gość wypruł we mnie całą serię w różne części ciała, ale ja zobaczyłem tylko swoją natychmiastową śmierć. To też należałoby w przyszłości ogarnąć. Podsumowanie: Zdaję sobie sprawę, że to dopiero early access i wszystko się może zmienić. Wymieniłem najbardziej rażące mnie w oczy sytuacje z gry, co mam nadzieję w jakimś stopniu pomoże w jej rozwoju i naprawie błędów. Oczywiście wypadałoby również wspomnieć o optymalizacji i jakości grafiki, ale na to jest jeszcze sporo czasu i nie jest to chyba aż tak istotne na chwilę obecną. Gra ma duży potencjał. Wszyscy mocno wierzymy, że odniesie sukces. Informujcie nas - graczy - na social mediach na bieżąco o tym co robicie, albo co planujecie robić. Jestem pewien, że każdy zainteresowany grą bacznie śledzi takie wpisy ?. Pozdro ?
×
×
  • Create New...